Postarałam się, więc mam nadzieję, że notka się Wam spodoba. Zapowiedzi zostały co nie co zmienione. Zrezygnowałam z Shikamaru x Neji w najbliższym czasie, zamówienie Anji zrealizuję siódmego, a jutro albo pojutrze, zaczynam serię fantastyczną. Jestem do niej porządnie przygotowana i podoba mi się rozdział 1. Liczę, więc, że docenicie mój wysiłek :D
I jeśli ktoś zna na prawdę dobre opowiadania yaoi z Madarą, bądź nawet nie yaoi (ale bez jakiegokolwiek hentai) to proszę o podanie linku w komentarzu. c:
OSTRZEŻENIE: Ten Madara jest dziwny, ej :O
Dobra, nie zanudzam.
~.~
Narracja: 1 osbowa
Punkt widzenia: Madara
Rozdział 2
"Hamlet i spółka."
- Być albo nie być to wielkie pytanie.
Czy jest w istocie szlachetniejszą rzeczą
Znosić pociski zawistnego losu,
Czy też stawiwszy czoło morzu nędzy,
Przez opór wybrnąć z niego? - Umrzeć - Zasnąć -
I na tym koniec. - Gdybyśmy wiedzieli ...
Jej usta leniwie się poruszały, a piskliwy, chrypliwy głos roznosił się po całej sali. Nauczycielka japońskiego, pani Ama czytała wypowiedź Hamleta, z Aktu III sceny 1 na prawdę przejęta. Na ciele tych zauroczonych Szekspirowską tragedią pojawiły się ciarki, a niektórzy z zapartym tchem obserwowali dziwne to sceniczne, to "psychiczne" ruchy humanistki.
- Że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze
Boleści serca i owe tysiączne
Właściwe naszej naturze wstrząśnienia...
Dwudziesta czwarta minuta lekcji, a ona nadal zajmuje się czytaniem. Ciekawe, czy w ogóle dzisiaj będzie coś sprawdzać, pytać, czy dyktować. Pani Ama zaczęła od sceny drugiej, aktu II co jakiś czas każąc siedzącemu w pierwszej ławce Tatsuyi przeczytać którąś linijkę. Jeśli mam być szczery, to nie skupiam się na słowach tej kobiety, tylko na jej czuciu. Powinna pójść do teatru, nie do szkoły. Hamleta by pewnie nie zagrała, ale Ofelię... Kto wie,kto wie...
- Dobrze, teraz Akt 5 scena 2.
Ooo? Czyżby nie zamierzała po raz kolejny czytać całej książki? Dziwne, doprawdy dziwne
- Otwórzcie na śmierci Klaudiusza. Od wypowiedzi Hamleta "O podłości! Hola!"
Otworzyłem odpowiednią stronę, głośno wzdychając. Ostatnio, zastanawiam się, czy ona na pewno ma równo pod sufitem. Ona chyba żyje tą całą literaturą. W ogóle nie omawia z nami gramatyki, nie ćwiczy wypowiedzi ustnych tylko ciągle ta literatura.
- ... Więc i to ostrze zatrute? Trucizno,
Dokończ swego dzieła!
Pani Ama złapała się za serce i wzniosła twarz ku górze. Ile ja już się tego naoglądałem? Jakaś dziewczyna wstrzymała powietrze, gdy kobieta udając umierającą padła na kolana. Oparłem podbródek na dłoni, mrużąc z niezadowoleniem oczy.
- Droga klaso! - skończyła czytanie, po śmierci Hamleta. - Organizujemy w szkole Hamletowskie przedstawienie.Odbyło się losowanie i wybraliśmy aktorów. Główną rolę zagra Uchiha Madara...
Przeniosłem na nią zaskoczone spojrzenie swoich oczu, na co kobieta tylko się uśmiechnęła.
Ehh ... Jakby nie mogli dać mi spokoju.
~.~
Z klasy wyszedłem niezadowolony, ze skrzywioną miną. Nie patrząc przed siebie, było bardzo prawdopodobnym, że na kogoś wpadnę. Tym "ktosiem" okazał się Hashirama, który przez bycie przewodniczącym nie ruszył tyłka na lekcję japońskiego.
- Być albo nie być to wielkie pytanie. Czym, że sobie zasłużył tak wielkim katowaniem? - burknąłem, wtulając głowę w jego szyję.
Ten zaśmiał się rozbawiony, głaszcząc mnie po głowie.
- Co się stało?
- Hamlet się stał! -odburknąłem rozdrażniony. - Jakieś cholerne losowanie zadecydowało o tym,że gram tytułową rolę.
Ten uniósł brwi ku górze, po czym wesoło się zaśmiał. Zmrużyłem drapieżnie oczy i nadepnąłem go.
- Co cię tak bawi, cholero?
- Twój gniew - oznajmił, jakby mój "atak" na część jego nogi go nie poruszył. - Przecież pasujesz na aktora, w czym problem?
- Zaraz ci wyrwę flaki - wysyczałem rozdrażniony, fuknąłem niczym kot i odszedłem z dumą...A przynajmniej spróbowałem.
Senju złapał mnie za rękę i lekko pociągnąć,powodując, że praktycznie "wpadłem" w jego ramiona. Jakaś dziewczyna spojrzała na nas speszona,po czym prędko pobiegła do innego korytarza. Zaraz go zabiję. Przysięgam. Wyrwę flaki. Odetnę ten pusty łeb, a na koniec wykastruję. Takie szalone.
- Ależ koteczku ...- uśmiechnął się słodko, a zarazem przerażająco. Czemu ten korytarz jest pusty? JA CHCĘ WIAĆ! - Nie wkurzaj się na mnie.
- Może i z wyrywaniem flaków żartowałem, ale wykastrowanie cię to wcale nie taki zły pomysł - mruknąłem pod nosem, kładąc dłonie na jego ramionach.
- SENJU! UCHIHA! DYREKTORKA WZYWA! - usłyszałem wrzask Hidana, odsunąłem od siebie Hashiego i ciągnąc go za rękę skierowałem się do gabinetu.
Muszę mu podziękować.
Wielmoża, cudowna, kochana pani dyrektor siedziała za tym swoim cholernym biurkiem i wystukiwała coś na klawiaturze jej nieśmiertelnego laptopa. Dlaczego nieśmiertelnego?Głównie z tego powodu, że raz wylała przy mnie kawę, później sake i raz go upuściła. Chyba, że ma dużo takich samych, identycznych. Wtedy, śmiałbym sądzić, że wraz z panią Amą powinni zamknąć ją w psychiatryku. Hehe, słodko.
- UCHIHA! Czy ty mnie słuchasz?! - warknęła nagle, przerywając mój tok myślowy.
- Oczywiście, kochana pani dyrektor - uśmiechnąłem się"słodko" (wiele osób twierdzi, że uroczo. Inni sądzą, że przy takim uśmieszku popełnia się zbrodnię ^^ dop. aut)
- Ehh ... Który, więc pójdzie?
- Madara - oznajmił spokojnie Senju, uśmiechając złośliwie. NO EJ! - Ja muszę jeszcze iść do Minato pozałatwiać sprawy związane z dniem otwartym.
- No to powodzenia - kobieta uśmiechnęła się szeroko i wygoniła za drzwi.
Stałem chwilę pod ścianą, gapiąc się na tą przeciwległą. Kurde. Zabije gnoja.
- Zgaduję, że chcesz wiedzieć co takiego masz zrobić? - spytał ze słodkim uśmieszkiem Hashi kładąc dłonie po obu stronach mojej głowy.
Uniosłem zirytowany brwi ku górze, kiwając łebkiem.
- A Ty chyba wiesz, co ja chcę w zamian? - ...kurde. ZROBIŁ TO SPECJALNIE!... (Ale skapa :X. dop.aut.) (wrr -.- dop.Madary) (Mrr? dop.aut.)
- Oczywiście się domyślam - mruknąłem rozbawiony.
Chłopak nachylił się nade mną, więc musnąłem jego wargi swoimi. Już po chwili jego język wdarł się do wnętrza moich ust, pieszcząc je leniwymi ruchami. Kiedy oderwaliśmy się od siebie, odezwał się:
- Masz udać się do nowego i Kiby, Pogadaj z nimi. Z Nejim na temat zasad panujących w szkole, a Kibie wyjaw, że Tsunade wie, zwierzak może zostać, ale ma nie wydać go przed innymi. O czym ty do cholery myślałeś, że nic nie ogarnąłeś?
- O jej laptopie - wyjaśniłem, słodko się uśmiechając. Jeszcze raz musnąłem jego wargi, i przeszedłem pod jego ramieniem. - Powodzenia u Minato.
- A tobie życzę tego u pierwszaków - zaśmiałem się, pomachałem mu i wbiegłem na górę po schodach.
~.~
Po morderczym spacerze po szkole, znalazłem tą cholerną dwójką na stołówce. Było już praktycznie pusto, ale odprowadzony spojrzeniami innych zebranych (ah ta sława zastępcy przewodniczącego! dop.aut) (Siedź cicho! >.> dop.Madary) (pfyyy ... dop.aut).
- Hej Kiba, Neji - klapnąłem obok nich z szerokim uśmieszkiem przylepionym do twarzy.
- O, Madara... Dzień dobry!
- Co to za oficjalne powitanie? - burknąłem zirytowany. - Nie idziecie na następną lekcję, bo wielki imć Uchiha Madara będzie z wami rozmawiał.
- Imć?
- Imć- mruknąłem. - Nie czepiaj się, Inuzuka. Sprawa jest taka. Mam panu Hyuudze przekazać parę zasad dotyczących szkoły, a z Tobą pogadać na temat psiaka
-..Akamaru?
- Oczywiście. A masz tu jeszcze jakiegoś?
- NIE! Skądże!
- Ehh...
~PO WYJAŚNIENIACH...~
- Czyli Akamaru może zostać, tak?! - zawołał rozradowany Kiba.
- CISZEJ IDIOTO! Może i już wszyscy poszli, ale ktoś może usłyszeć- syknąłem rozdrażniony. - A Ty, wszystko ogarniasz?
- Tak - Neji pokiwał głową nieśmiało się uśmiechając.
Czy on się mnie boi czy co? Jakiś rumiany się zrobił.
- Hamlet i spółka! Jak to słodko wygląda - usłyszałem rozbawiony głos tego przeklętego zboczeńca.
Czy ja go nie miałem przypadkiem wykastrować? Kiba do obiadu używa ostrego noża...Skierowałem dłoń w kierunku ostrza, ale Sneju zwinnie złapał mój nadgarstek.
- Nawet o tym nie myśl - westchnął spokojnie, na co uniosłem kąciki warg ku górze.
Psiarz się zaśmiał. Neji nie wiedział o co chodzi.
~.~
CDN ^^
Pzd.
Tajjemnicza
- UCHIHA! Czy ty mnie słuchasz?! - warknęła nagle, przerywając mój tok myślowy.
- Oczywiście, kochana pani dyrektor - uśmiechnąłem się"słodko" (wiele osób twierdzi, że uroczo. Inni sądzą, że przy takim uśmieszku popełnia się zbrodnię ^^ dop. aut)
- Ehh ... Który, więc pójdzie?
- Madara - oznajmił spokojnie Senju, uśmiechając złośliwie. NO EJ! - Ja muszę jeszcze iść do Minato pozałatwiać sprawy związane z dniem otwartym.
- No to powodzenia - kobieta uśmiechnęła się szeroko i wygoniła za drzwi.
Stałem chwilę pod ścianą, gapiąc się na tą przeciwległą. Kurde. Zabije gnoja.
- Zgaduję, że chcesz wiedzieć co takiego masz zrobić? - spytał ze słodkim uśmieszkiem Hashi kładąc dłonie po obu stronach mojej głowy.
Uniosłem zirytowany brwi ku górze, kiwając łebkiem.
- A Ty chyba wiesz, co ja chcę w zamian? - ...kurde. ZROBIŁ TO SPECJALNIE!... (Ale skapa :X. dop.aut.) (wrr -.- dop.Madary) (Mrr? dop.aut.)
- Oczywiście się domyślam - mruknąłem rozbawiony.
Chłopak nachylił się nade mną, więc musnąłem jego wargi swoimi. Już po chwili jego język wdarł się do wnętrza moich ust, pieszcząc je leniwymi ruchami. Kiedy oderwaliśmy się od siebie, odezwał się:
- Masz udać się do nowego i Kiby, Pogadaj z nimi. Z Nejim na temat zasad panujących w szkole, a Kibie wyjaw, że Tsunade wie, zwierzak może zostać, ale ma nie wydać go przed innymi. O czym ty do cholery myślałeś, że nic nie ogarnąłeś?
- O jej laptopie - wyjaśniłem, słodko się uśmiechając. Jeszcze raz musnąłem jego wargi, i przeszedłem pod jego ramieniem. - Powodzenia u Minato.
- A tobie życzę tego u pierwszaków - zaśmiałem się, pomachałem mu i wbiegłem na górę po schodach.
~.~
Po morderczym spacerze po szkole, znalazłem tą cholerną dwójką na stołówce. Było już praktycznie pusto, ale odprowadzony spojrzeniami innych zebranych (ah ta sława zastępcy przewodniczącego! dop.aut) (Siedź cicho! >.> dop.Madary) (pfyyy ... dop.aut).
- Hej Kiba, Neji - klapnąłem obok nich z szerokim uśmieszkiem przylepionym do twarzy.
- O, Madara... Dzień dobry!
- Co to za oficjalne powitanie? - burknąłem zirytowany. - Nie idziecie na następną lekcję, bo wielki imć Uchiha Madara będzie z wami rozmawiał.
- Imć?
- Imć- mruknąłem. - Nie czepiaj się, Inuzuka. Sprawa jest taka. Mam panu Hyuudze przekazać parę zasad dotyczących szkoły, a z Tobą pogadać na temat psiaka
-..Akamaru?
- Oczywiście. A masz tu jeszcze jakiegoś?
- NIE! Skądże!
- Ehh...
~PO WYJAŚNIENIACH...~
- Czyli Akamaru może zostać, tak?! - zawołał rozradowany Kiba.
- CISZEJ IDIOTO! Może i już wszyscy poszli, ale ktoś może usłyszeć- syknąłem rozdrażniony. - A Ty, wszystko ogarniasz?
- Tak - Neji pokiwał głową nieśmiało się uśmiechając.
Czy on się mnie boi czy co? Jakiś rumiany się zrobił.
- Hamlet i spółka! Jak to słodko wygląda - usłyszałem rozbawiony głos tego przeklętego zboczeńca.
Czy ja go nie miałem przypadkiem wykastrować? Kiba do obiadu używa ostrego noża...Skierowałem dłoń w kierunku ostrza, ale Sneju zwinnie złapał mój nadgarstek.
- Nawet o tym nie myśl - westchnął spokojnie, na co uniosłem kąciki warg ku górze.
Psiarz się zaśmiał. Neji nie wiedział o co chodzi.
~.~
CDN ^^
Pzd.
Tajjemnicza
Jeśli chcesz mogę dobre opowiadania ci polecić, ale po angielsku :<
OdpowiedzUsuńTen rozdział xD Może i Madara nie jest madarowaty, bo przez większość jego czytania wyobrażał mi się jakby był dzieciaczkiem z nad pamiętnego jeziora/rzeki/cokolwiek.
Madara i wiersze/poezja co jak co, ale to bardzo mi pasuje do niego, nawet o tym w jednym shocie użyłam xD
Hai, poproszę! ^-^ Uczę się angielskiego, więc może uda mi się zrozumieć. XD
UsuńPierwsza myśl po zakończeniu czytania... Natusek wciela Szekspira w swoje pisarskie życie. Wiem, że go kochasz, a mimo to się nie spodziewałem. EJ. XDDD. Chamskie ;cc"
OdpowiedzUsuńSprytny Hashi, mhm. TAKIE... Jak ty to mówisz? SZALONE :D.
Dobra, już nie jęczę. Czekam na nową notkę Q_Q
no bardzo szalone. <3
Usuńjęcz, jęcz XDDD"
Ohayo! :D
OdpowiedzUsuńJaki fajny, wesoły rozdział. Om, om. Podoba mi się. Akcja z Kibą, no cóż. Rozbawiła mnie. <3 I pomysłowość Hashiego haha .:D
czekam
na
więcej.
Anja
no witam . c;
UsuńA tak mi się czegoś wesołego zachciało. <3 ;D
super trochę śmiechu
OdpowiedzUsuńsuper czekam na kolejny rozdział
Trochę po czasie, ale to nic. Bardzo mi się podobał ten rozdział, mam nadzieje, że wznowisz tę serię jak i "wśród ludzi" Hashi zboczeniec ? Tak bardzo mi pasuję :3
OdpowiedzUsuń